Ava
Po wielu godzinach jazdy, która zdawała się nie mieć końca, karawana w końcu zatrzymała się przy małym przydrożnym sklepie, aby wszyscy mogli trochę odpocząć. Wyciągnęłam się, czując sztywność mięśni po długiej podróży. Chris otworzył mi drzwi i wysiadłam, wdychając świeże powietrze.
– Zrobimy tu krótką przerwę – obwieścił Chris naszej ekipie ochroniarskiej. – Uzupełnijcie zapasy, skorzystaj






