Podróż do Crescent Moon była długa i zdradliwa. Chris i ja siedzieliśmy spięci z tyłu samochodu, czekając na moment, w którym będziemy musieli zostawić pojazdy i kontynuować pieszo; i tak dotrzemy tylko do połowy góry, zanim to nastąpi.
Wspinając się krętymi górskimi drogami, nie mogłam powstrzymać się od podziwu dla całkowitej izolacji tej watahy. Teren stawał się coraz bardziej surowy, z stromy






