Rzuciłem się przez las na czterech zwinnych nogach, a moje oczy chłonęły krajobraz przede mną. Każde drzewo stało wyraźnie na tle gasnącego nieba, każdy kamień, gałązka i liść w głębokim kontraście z ciemną ściółką sosnową pokrywającą dno lasu.
Świat w mojej wilczej postaci był o wiele bardziej żywy – każdy zapach ostrzejszy, każdy dźwięk wyraźniejszy. Słyszałem szelest liści na wietrze, pośpiech






