Ava
Szorstki, plastikowy szelest kombinezonu ochronnego był jedynym dźwiękiem wypełniającym mi uszy, gdy wkraczaliśmy do pogrążonego w śmiertelnej ciszy Domu Stada. Znajomy zapach drewna i życia stada został przytłumiony przez gryzący smród rozkładu i chemikaliów, wyczuwalny nawet przez plastikową osłonę zakrywającą moją twarz.
Moje oczy rozszerzyły się za ochronną szybą, gdy ogarnęłam wzrokiem s






