Chris z Leonardem wróciliśmy do ludzkich postaci, gdy dotarliśmy do obrzeży obozu wojowników. Do naszych uszu dobiegały odgłosy rozmów, warczenie wilków i szczęk metalu o metal. Powietrze pachniało dymem, mięsem i potem, co stanowiło ostry kontrast w porównaniu z chłodną, poranną bryzą.
Wzięłam głęboki oddech, zbliżając się, próbując uspokoić skołatane nerwy. To jest to. Moment, w którym wszyscy






