Stella podjęła już decyzję: dopóki nie będzie miała żadnych oczekiwań, nikt jej nie zrani.
Teraz, nawet gdyby Weston wyłożył jej kawę na ławę, przedstawiając niepodważalną prawdę, nie zainteresowałoby jej to. Nie była już tą samą Stellą Sealey, co w przeszłości.
***
Wszyscy w sekretariacie wstali w chwili, gdy zobaczyli Stellę wychodzącą z gabinetu Westona. Ustawili się w rzędzie, by powitać szefa






