Bezpośredniość Westona na chwilę odebrała Stelli mowę. Potem wybuchnęła śmiechem.
– Żartujesz sobie? – zapytała z niedowierzaniem. – To twój przyjaciel! Nie mam z nim nic wspólnego! Czy nie wolno mi nawet zadać prostego pytania?
– Najlepiej, żebyś nie miała z nim nic wspólnego – Weston trzymał ją w ramionach i gładził po włosach. – Chcę, żeby tak zostało.
Nie miał pojęcia, dlaczego jest o nią tak






