Nigdy nie pomyliłaby tej przystojnej, ociosanej rysami twarzy.
Na szerokich ramionach, zwężających się ku smukłej talii, miał białą koszulę. Gdy wyłonił się z cienia, wyglądał niczym olimpijski bóg Apollo.
Wtedy do Daisy dotarło, że dla człowieka takiego jak Weston, niestanie obok innych było formą łaski.
Mężczyzna przed nią był kimś, kogo powinna znać, twarzą, którą widywała przez niezliczone lat






