Mężczyzna stał jak sparaliżowany, a jego stopy wrosły w ziemię.
Zimne spojrzenie Westona wystrzeliło w jego stronę, zastępując wcześniejszą frustrację. Gdyby wzrok mógł zabijać, ten człowiek byłby już martwy.
Intensywność spojrzenia Westona sprawiła, że ciarki przeszły mu po plecach. Podświadomie zadrżał i wyjaśnił z lękiem: – Ja… ja nie zrobiłem tego celowo…
Weston usadowił Stellę w wygodnej pozy






