Chociaż rywalizował z Westonem o rodzinny spadek, w takiej chwili nie zapomniał o swoim obowiązku jako wuj, nawet jeśli odbywało się to kosztem więzi rodzinnych.
Przynajmniej nie mógł pozwolić, by ktokolwiek miał okazję obwiniać go z tak głupiego powodu.
Stella otrząsnęła się i krzyknęła: – Wystarczy!
– Westonie. Zabijesz go, jeśli będziesz tak dalej robił… – błagała.
Chociaż Weston zwolnił ruchy,






