Amalia rzadko nazywała Antonia „kochanie”, robiła to tylko wtedy, gdy miała coś do omówienia.
Teraz, gdy nazwała go „kochanie”, brzmiało to tak przyjemnie dla uszu Antonia.
Nie mógł się powstrzymać, pochylił głowę i pocałował usta Amalii.
Winda dotarła już na parter i automatycznie otworzyła się i zamknęła, ale oni nie zwracali na to uwagi.
Antonio objął ją, a Amalia odchyliła głowę do tyłu, gdy j






