Elsie pociągnęła nosem i zawołała cicho: „Chris? Chri?”
Rozległ się dźwięk zapalniczki, a potem rozbłysnął płomień. Chris siedział samotnie, wpatrując się w Elsie. „Kim jesteś? Kto cię tu wpuścił?”
Jego oczy były zamglone, jakby był pijany.
Elsie chciała podejść do Chrisa, ale płomień zgasł i pokój znów pogrążył się w ciemności.
„Chris, to ja, Elsie”.
Zdawało się, że uderzyła się w kolano, ale zig






