– A co, jeśli byłabym chętna na przyparcie do ciężarówki? – Uśmiecham się tak niewinnie, jak tylko potrafię, zerkając przez ramię.
Z jego gardła wydobywa się warkot. – Po prostu wsiądź do samochodu. Już i tak będzie mi wystarczająco trudno prowadzić bez tego obrazu w głowie.
Pochylam się nad konsolą środkową. – Mogłabym pomóc w tym problemie. – Grucham, wyciągając do niego rękę, wiedząc, co się za






