75 - Kennedy
Wszyscy się na mnie gapią i tego właśnie nienawidzę najbardziej. Litości w ich oczach. Żadne z nas nie mogło postąpić inaczej. Zdołałam już to zaakceptować. Sytuacja wygląda, jak wygląda. Jedyną rzeczą, z którą wciąż wydaję się zmagać, jest wspomnienie tego, jak siedziałam tam, uwięziona, przy martwych ciałach moich rodziców.
Biorę głęboki oddech, a Ryker przyciąga mnie do siebie jesz






