– Co sprawia, że tak wyglądasz, Ben? – pyta Luna Sam z porozumiewawczym uśmiechem. – Czy ty i pewna kobieta Alfa doszliście wreszcie do porozumienia?
– O czym ty mówisz? – pytam, przemierzając jej gabinet jak zwierzę w klatce; jakikolwiek wyraz malował się wcześniej na mojej twarzy, teraz już zniknął. Nie lubię rozmów o przeznaczonych, zwłaszcza z ludźmi, którzy nie znają mojej sytuacji.
– Myślisz






