Cordy była zaskoczona i w pierwszej chwili zbita z tropu, ale w końcu wyciągnęła rękę i włożyła ją w dłoń Johna.
Jego idealne usta wygięły się w uśmiechu i wyprowadził ją z tłumu.
Wszyscy mogli tylko patrzeć, jak odchodzą.
Cordy wciąż miała na sobie tę niebiańską, diamentowo-błękitną suknię. Gdy stała obok mężczyzny o idealnej figurze, wyglądali jak wyjęci prosto z filmu romantycznego, w którym żo






