Cordy wpatrywała się zimno w Adama i Evę.
Nawet jeśli wyglądali teraz żałośnie, istniał ku temu powód.
Wzięła Dicky'ego za rękę i powiedziała Johnowi: „Doprowadzę Dicky'ego do porządku, bo niedługo ma kolejne konkurencje. Co do reszty... rób, co chcesz”.
John skinął głową – naprawdę nie powinien był się martwić, że Cordy będzie łaskawa.
Nawet jeśli nigdy nie szukała okazji, by kogoś skrzywdzić, ni






