Dicky trząsł się teraz z nieutulonego gniewu.
Był dręczony, a jego ukochana mama została wyśmiana za to, że go broniła; o mało za to nie oberwała!
Dlatego zdjął kosz na śmieci z głowy Jerry'ego, a jego mała twarz wyglądała surowo, gdy zażądał: „Przeproś moją mamusię i mnie!”
Kąciki ust Johna uniosły się w uśmiechu.
Dicky zawsze był cichy, wycofany i słabo wyrażał swoje uczucia. Nigdy też nie zacho






