Przez kilka następnych dni czułam niepokój.
Pod nieustannym czujnym okiem zarówno ojca, jak i Gavina, kontynuowałam grę zgodnie z moją zwykłą codzienną rutyną. Zachowując się, jakby wszystko było w porządku. Wykonując wszystkie treningi, których ode mnie wymagano. Ale w środku myślałam o tej karcie kluczu.
Tej, którą ukryłam pod materacem. Czekając na dokładnie ten właściwy moment, kiedy będę mogł






