– Proszę usiąść na łóżku, tam – powiedziała lekarka, wskazując kierunek.
Była starszą kobietą i dość ładną jak na swój wiek, a jej najbardziej charakterystyczną cechą były łagodne oczy. Przedstawiła się jako doktor Melissa Chambers.
– Kieran, czy chciałeś usiąść na krześle? – zapytała, nie patrząc.
Pytanie spotkało się z sekundą niezręcznej ciszy między naszą dwójką.
Nie omawialiśmy jego obecności






