Obudziłam się, czując palec Kierana lekko kreślący wzór na moich plecach.
To było delikatne, a jednak czułam, jak iskry podążają wszędzie tam, gdzie dotknął, zostawiając za sobą ślad ciepła, gdy się poruszał. To było tak przyjemne, że mogłabym z łatwością zapaść z powrotem w sen w tamtym momencie.
– Dzień dobry – powiedział cicho za mną. Zmiana w moim oddechu musiała mnie zdradzić.
Ale to z pewnoś






