– NIE! – zaryczał Kieran.
I dokładnie w momencie, gdy sztylet przebił powierzchnię mojego ramienia, Daniel został ze mnie zepchnięty.
– Powiedziałem: *nie dotykaj jej* – warknął.
Ciężar jego słów spadł na wszystkich w pokoju i po raz kolejny doświadczyłam namacalnej siły jego rozkazu.
– Kieranie – wydyszał Daniel, niezdolny do podniesienia się na nogi. – Ona...
– Nie, dość! Niniejszym zabraniam wa






