– Aria…? Ta…? – mój głos zanikł, niemal jakbym nie dowierzała.
Ona jednak po prostu uśmiechnęła się na moją reakcję i skinęła głową.
– Obserwuję cię od jakiegoś czasu – ciągnęła. – Przeszłaś tak wiele. Tak mi przykro, że musiałaś tego wszystkiego doświadczyć. Wiem lepiej niż ktokolwiek inny, jak nieprzyjemne to może być.
– Ty… jak możesz tu być? – zapytałam, wciąż zdezorientowana.
– Tutaj? Masz na






