– Dlaczego wciąż jesteś taka markotna? – zapytała mnie, mówiąc, gdy niosłam ją na plecach.
Biorąc pod uwagę jej zachowanie wobec Kierana i ten plan Clarissy, cokolwiek to teraz było, z pewnością byłam cichsza niż zwykle.
– Nie jestem – mruknęłam, idąc dalej.
Zgodziłam się pójść na spotkanie, choćby dlatego, że to ja pierwotnie prosiłam, by mój kuzyn tu przyjechał. Jak powiedziała Clarissa, niegrze






