Wzrok Allison to łapał ostrość, to ją tracił, a między jej brwiami pogłębiała się mała zmarszczka, jakby próbowała się skoncentrować.
– Czy my się już spotkaliśmy...? – zapytała, brzmiąc na szczerze zdezorientowaną.
Nie byłam pewna, jak dobrze mnie widzi w ciemniejącym pomieszczeniu, ale nie zamierzałam ryzykować. Drżąc, zrobiłam krok do tyłu i spróbowałam bardziej naciągnąć kaptur.
– Oczywiście,






