Pył sypał się z góry przy każdym moim kroku, zmuszając mnie do zatrzymywania się za każdym razem w oczekiwaniu, że sufit runie. Na szczęście, ku mojemu zaskoczeniu, nic takiego się nie wydarzyło.
Po drodze znajdowałam kilka połamanych belek i duże meble nieustannie blokujące mi drogę, gdy nawigowałam przez pierwsze kilka pomieszczeń. Niektóre z nich wyglądały, jakby użyto ich do zabarykadowania do






