W pewnym momencie podróży Lita zasnęła. Obudziła się, gdy Brody delikatnie szturchnął ją, zsuwając ją ze swojego ramienia: – Już jesteśmy. – Jego oddech łaskotał ją w policzek, więc Lita po prostu wpatrywała się w niego przez chwilę, ciesząc się ludzkim kontaktem.
Wyciągnęła ramiona, opadając jeszcze bardziej w kierunku jego kolan, gdy ją złapał i odsunął z powrotem na jej stronę siedzenia. Rzucaj






