Perspektywa trzecioosobowa
Słońce zachodziło, rzucając ciepłą, złotą poświatę na przestronny salon. Czworaczki zebrały się wokół swojej babci, Heleny, która siedziała na dużej, beżowej kanapie. Rzadko zdarzało się, by dzieci były tak poważne, ich zwykła energia przygasła, gdy wymieniały spojrzenia.
– Babciu – zaczął Leo, jego głos był spokojny, ale zaciekawiony. Pochylił się do przodu, jego małe d






