Rozdział 104:
Perspektywa Sary
Pieczenie po policzku po uderzeniu Jessiki wciąż dawało się we znaki, ale to nic w porównaniu z duszącym ciężarem jej słów. Sala była rozmazana od błyskających fleszy aparatów i szepczących głosów, a każdy szept był sztyletem wymierzonym w moje serce. Starałam się uspokoić, mocniej trzymając się podium, ale kolana miałam jak z waty.
Jessica stała przede mną wyprostow






