Rozdział 105:
Perspektywa Sary
Pierwsze, co poczułam, otwierając oczy, to delikatny zapach lawendy i antyseptyku – dwa aromaty, które do siebie nie pasowały. Głowa pulsowała mi, jakby ktoś rozłupał ją na pół, a ciało bolało, jakbym przeczołgała się przez piekło. Powoli spróbowałam usiąść, ale tępy ból w piersi zmusił mnie do zatrzymania się.
Gdzie ja jestem?
Zamrugałam, przyzwyczajając się do przy






