Rozdział 112
: Perspektywa Maxa
Stałem przed biurem Evy, serce waliło mi w piersi. Zimne powietrze wciąż przylegało do mojej skóry, ale wydawało się nieistotne w porównaniu z burzą szalejącą we mnie. Właśnie wyszedłem z domu Sary, a mój umysł wirował od wszystkiego, czego się dowiedziałem. Kłamstwa, manipulacje, lata zaślepienia własną arogancją – wszystko to wydawało się koszmarem. Ale teraz musi






