Rozdział 121:
Punkt widzenia Ewy
Dźwięk opon samochodu chrzęszczących na żwirowej drodze podjazdowej wydał się głośniejszy niż zwykle, niemal tak, jakby szydził ze mnie. Każdy obrót kół zdawał się rozbrzmiewać w ciszy, potęgując napięcie, które narastało we mnie przez lata. Byłam tu niezliczoną ilość razy, ale dziś wszystko wydawało się inne. W powietrzu wisiał niezaprzeczalny ciężar, ociężałość,






