Rozdział 123:
Perspektywa Sary
Drzwi do mojego pokoju zatrzasnęły się z hukiem, aż szyby zadzwoniły. Moja pierś unosiła się gwałtownie od złości, gdy chodziłam tam i z powrotem, a wydarzenia dnia odtwarzały się w mojej głowie jak okrutny żart. Słowa ojca, jego chłodne odrzucenie mnie i matki, raniły głębiej, niż chciałam się do tego przyznać.
– Ewa jest królową rodziny Brownów – wymamrotałam z gor






