Rozdział 124:
Perspektywa Maxa
Stałem przed gabinetem Evy po raz kolejny, bukiet jej ulubionych kwiatów drżał lekko w mojej dłoni. Jaskrawe kolory lilii i róż zdawały się kpić z zamętu w mojej piersi. Spędziłem godziny, ćwicząc, co powiem, ale teraz, stojąc tutaj, słowa wydawały się niewystarczające.
Wziąłem głęboki oddech, uspokajając się, zanim zapukałem. Jej głos, spokojny i profesjonalny, dobi






