Rozdział 125:
Punkt Widzenia Maxa
Słowa Josha uderzyły we mnie jak policzek.
– Straciłeś prawo nazywać ją swoją żoną w momencie, gdy źle ją traktowałeś i posłałeś do więzienia – powiedział, jego głos był spokojny i stanowczy. W jego oczach płonęła pogarda, a jego postawa krzyczała wyzwanie.
Zacisnąłem pięści wzdłuż boków, walcząc, by utrzymać nerwy na wodzy. Ciężar jego oskarżenia nie był nowy – z






