ROZDZIAŁ 126
PERSPEKTYWA MAXA
Delikatne pukanie do drzwi mojego gabinetu ledwo do mnie dotarło, gdy siedziałem przy biurku, wpatrując się tępym wzrokiem w rozłożone przede mną akta. Moje myśli nie krążyły wokół kontraktów czy liczb; krążyły wokół Evy. Zawsze tak było. Jej słowa, jej gniew, jej ból – wryły się w mój mózg, stanowiąc nieustanne przypomnienie moich porażek. Nieważne, jak bardzo próbow






