ROZDZIAŁ 127
PERSPEKTYWA MAXA
Powietrze było ciężkie, gdy wysiadłem z samochodu, a słaby zapach benzyny i stęchlizny z obskurnego motelu unosił się w powietrzu. Budynek był tak bezbarwny, jak się spodziewałem – wyblakła farba, popękane okna i neon, który słabo migotał w słabym wieczornym świetle. Ale to miejsce, tak niepozorne, jak się wydawało, skrywało odpowiedzi, których szukałem.
Moja sekretar






