ROZDZIAŁ 128
PERSPEKTYWA MAXA
Szloch Lilli wypełniał duszącą ciszę pokoju, każdy jęk drażnił moje nerwy. Wpatrywałem się w nią, a obrzydzenie i gniew wirowały we mnie jak burza. Zrujnowała życie Evy, zszargała jej reputację, i to dla czego? Pieniędzy? Desperacji? To nie miało znaczenia. Nic nie mogło usprawiedliwić szkód, które wyrządziła.
– Przestań płakać – warknąłem, mój głos był jak lód. – Two






