Rozdział 149
Perspektywa Emily
Słabo oświetlone pomieszczenie pachniało wilgotnym drewnem i nikłym dymem cygar. Poprawiłam płaszcz, lekko drżąc, gdy chłód z pękniętego okna przesączał się przez tkaninę. Mężczyzna przede mną siedział nieruchomo, jego twarz ukryta za czarną maską. Jedynie jego przeszywające oczy, ostre i wyrachowane, zdradzały jakiekolwiek emocje.
– Max zaczyna coś podejrzewać – pow






