Rozdział 159
Perspektywa Maxa
Szkło w mojej dłoni wydawało się lodowate w dotyku, a bursztynowy płyn wewnątrz palił znajomą ścieżkę w dół mojego gardła. Powitałem to pieczenie, to jedyne, co powstrzymywało mnie przed całkowitym rozpadem. Wokół mnie, przyćmione światło ekskluzywnego baru rzucało długie cienie na polerowany mahoń, ledwo oświetlając ciemne kąty, gdzie inni goście sączyli swoje drinki






