Rozdział 162
Perspektywa Maxa
Napięcie w klasie było tak gęste, że można je było kroić nożem, gdy Ewa stała przede mną, a jej oczy płonęły mieszanką strachu i gniewu. Dzieci tuliły się do siebie, wyczuwając burzę, która się między nami zbierała. Serce waliło mi jak młotem, gdy powoli wstawałem z maleńkiego krzesła, nie przerywając z nią kontaktu wzrokowego. Kredka, którą trzymałem, potoczyła się p






