Rozdział 166
Perspektywa Evy
To był dzień pogrzebu mojego ojca. Niebo wisiało nisko i szaro, odzwierciedlając pustą boleść w mojej piersi, gdy słowa księdza ciągnęły się monotonnie, ponura melodia znacząca koniec życia mojego ojca. Powietrze wydawało się ciężkie od obietnicy deszczu, sama natura wstrzymywała oddech w oczekiwaniu na nadchodzącą burzę.
Stałam na skraju grobu, moje ręce drżały, gdy ś






