Rozdział 190
Perspektywa Maxa
Podróż samochodem do domu Evy wypełniona była hałasem i śmiechem. Dzieci wciąż były podekscytowane dniem spędzonym w galerii handlowej, przekrzykiwały się, odtwarzając każdą chwilę. Uśmiechnąłem się, skupiając wzrok na drodze, ale słowa Sary odbijały się echem w mojej głowie. Zacisnąłem mocniej dłonie na kierownicy.
Wjeżdżając na podjazd, wyłączyłem silnik i westchnął






