Rozdział 196
Perspektywa Evy
Błyski fleszy eksplodowały jak błyskawice, gdy weszłam do sali konferencyjnej. Dźwięk migawek przypominał mi wygłodniałe piranie, czekające, by rozerwać mnie na strzępy. Mocna dłoń Josha na moich plecach była jedyną rzeczą, która powstrzymywała mnie przed ucieczką.
Babcia Helena Sinclair weszła z gracją, jakby była u siebie. Cóż, technicznie rzecz biorąc, była właścici






