Rozdział 215
Perspektywa Evy
Te liczby nie miały sensu. Od godzin przeglądałam kwartalne raporty finansowe, a moja kawa obok mnie wystygła. Palce kreśliły po kolumnach cyfr, które zdawały się tańczyć i rozmazywać przed moimi oczami. Delikatny szum biura, odległe rozmowy telefoniczne, stukanie klawiatur, wszystko to zlało się w szum tła, gdy się skupiłam.
Moje biurko było krajobrazem zawodowego cha






