Rozdział 222:
Punkt Widzenia Ewy
Sala posiedzeń nadal pachniała zdradą. Słaby zapach pasty do drewna i zimnej kawy unosił się w powietrzu, ale został zagłuszony przez obrzydliwą rzeczywistość tego, co się właśnie wydarzyło. Stałam tam, wpatrując się w pusty już stół, zaciskając dłonie na jego krawędzi tak mocno, że aż bolały mnie kostki. W pokoju panowała cisza, ale w mojej głowie huczało od niedo






