Rozdział 227
Perspektywa Evy
W biurze panowała cisza, przerywana jedynie cichym szumem klimatyzacji, jednak w mojej głowie wszystko wrzało. Papiery rozłożone na biurku Maxa rysowały mrożący krew w żyłach obraz z precyzją godną zegarmistrza. Numery kont, przelewy, firmy-krzaki, wszystko to stanowiło namacalny dowód zdrady Louisa, czarno na białym.
Max stał obok mnie, z zaciśniętą szczęką, po raz se






