Rozdział 180
Drzwi wejściowe zaskrzypiały, a Leo wszedł na palcach do środka, jego małe, wypastowane buty ledwie wydawały dźwięk na marmurowej podłodze. Serce waliło mu jak młotem, gdy rozejrzał się dookoła, próbując przemknąć przez hol niezauważony. Ledwo minął wejście, gdy rozległ się głos, ostry i władczy.
– Leo!
Leo zamarł, a oddech uwiązł mu w gardle. James stał ze skrzyżowanymi ramionami, a






