Rozdział 224
Perspektywa Evy
Siedziałam na skraju łóżka, wpatrując się w sufit, odrętwiała. Cisza w pokoju była przytłaczająca, przerywana jedynie okazjonalnym skrzypieniem desek podłogowych lub cichym szumem systemu grzewczego. Moje ręce drżały, gdy ściskałam koc wokół siebie, jakby to była jedyna rzecz, która mnie trzymała w całości.
Nie spałam. Nie jadłam. Mój umysł wirował, odkąd zdrada Louisa






