Cyrus
– Kochanie, wróciliśmy. – Otwieram drzwi i gestem zapraszam Ognistą do środka.
– Do kogo mówisz? – pyta tonem sugerującym, że wciąż jest na mnie wściekła. Wątpię, by po „wielkim zwiedzaniu” jej gniew osłabł. Pewnie będzie wręcz przeciwnie.
– Do nikogo. To takie powiedzenie. Coś, co zmiennokształtni mówią dla beki. Coś, o czym TY NAJWYRAŹNIEJ nie masz pojęcia. – Po prostu nie mogę się powstrz






